W ostatnich latach startowała w kilkudziesięciu biegach ulicznych i w 99% stawała na podium. Około połowę z nich wygrała! W roku 2011 wygrała prawie wszystkie biegi w Polsce!
Olga Kalendarova - Ochal o swoim starcie w Maratonie w Wiedniu - 15 kwietnia 2012 roku
Rekord życiowy, który nie dał pełni szczęścia
Olga Kalendarova – Ochal w niedawno zakończonym maratonie w Wiedniu ustanowiła swój nowy rekord życiowy z wynikiem 2:31:33. Niestety wynik ten nie dał Oldze przepustki do startu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Mąż sportsmenki, Paweł Ochal rozmawia z Olgą na temat wrażeń z biegu oraz o jej przygotowaniach do startu w wiedeńskim maratonie.
Jak Ci się biegło w Maratonie w Wiedniu? Łatwo? Czy czułaś jednak, że minimum jest poza Twoim zasięgiem?

Biegłaś sama czy z kimś?
Na początku biegliśmy kilkunastoosobową grupką, byli w niej także „zające”, którzy mieli za zadanie utrzymywać zakładane tempo biegu. Grupka jednak szybko się rozsypała, by spotkać się ponownie chyba na 17-18km. Co chwilę ktoś dobiegał do grupy, potem odpuszczał, albo uciekał. Luźniej zrobiło się dopiero po pierwszej połowie dystansu, kiedy już każdy biegł swoje.
W jakich butach biegłaś maraton w Wiedniu, a w jakich przygotowywałaś się do tego startu?
Biegłam w butach AISCS GEL Tarther, są to niesamowite buty do biegania biegów szybkich, ale świetnie sprawdzają się również w treningach wytrzymałościowych. Biegam w nich wszystkie biegi tempowe na treningu i wszystkie zawody. Z tym modelem nie rozstaję się od ponad 4 lat. Resztę przygotowań do maratonu wykonałam w większości w butach ASICS GEL Cumulus 13 – mimo, że mają na końcu 13 nie przynoszą pecha. W tych butach czuję się komfortowo, mają odpowiednią stabilizację i amortyzację dla mojej stopy, a ich lekka waga pozwala mi na treningu pokonywać bez przeszkód nawet 35km odcinki.
Czy nowy rekord życiowy niweluje gorycz nie uzyskania minimum?
Nie bardzo. Nie jestem zadowolona z wyniku, choć rekord życiowy zawsze cieszy. Nie jest to jednak wynik, na jaki się szykowałam. Przeanalizujemy wraz z trenerem cały maraton i przygotowania. Wyciągniemy wnioski i będziemy pracować dalej!
Gdzie trenowałaś - w Polsce czy na wyjeździe?
Całe przygotowania spędziliśmy poza granicami Polski i muszę przyznać, że nie były one łatwe. Główną jego część - około 8 tygodni byliśmy w Portugalii, w Monte Gordo ( tak jak zawsze można już powiedzieć). W ramach drugiej części przygotowań prawie 4 tygodnie spędziliśmy w górach – w Narodowym Parku Sierra Nevada. Mieszkaliśmy w małej miejscowości Jerez del Marquesado na wysokości około 1300m. Pierwszy raz byłam w tak wysokich górach (dotychczas kilka razy w Szklarskiej Porębie i raz w Kislovocku na wys.800m) Warunki do trenowania były dobre jak na Europę zimą. W sumie to nie mieliśmy za dużego wyboru, bo całe przygotowania finansowaliśmy z rodzinnego budżetu i nie stać nas było na droższy wyjazd poza Europę.
Jakie trudności w przygotowaniach do maratonu musiałaś pokonać?
Na pewno stres, bowiem dopiero na tydzień przed maratonem otrzymałam decyzję IAAF, że w przypadku, gdy uzyskam minimum będę mogła reprezentować Polskę na Igrzyskach. Nerwówka w tej sprawie była, zatem do końca. Drugą sprawą jest całkowita zmiana systemu treningowego. Po porażce w zeszłym roku w Warszawie (2: 37) rozstałam się z trenerem Aleksandrem Kuzinem. Po kilkunastodniowym oczekiwaniu na odpowiedź od mojego nowego trenera Aleksandra Mikitenko (mąż - trener Iriny Mikitenko rekord życiowy w maratonie 2:19!!!!) rozpoczęliśmy nową współpracę. Jestem mu bardzo wdzięczna że przyjął mnie do grupy. Treningi zaczęły przynosić rezultaty (rekordy życiowe na dystansach 21 i 42km), ale trzeba się jeszcze do nich przyzwyczaić.
Do pełnego sukcesu potrzebne jest też pełne wsparcie finansowe sponsorów. Mam nadzieję, że wkrótce jakaś firma dołączy do ASICS Polska, który w ramach kontraktu marketingowego ubiera mnie w niezbędne rzeczy i obuwie potrzebne do treningów i na zawody.
Jakie są Twoje plany na dalszą część sezonu?
Dalsze plany na ten sezon nie są na razie dokładnie sprecyzowane. Nie wiem jeszcze, gdzie pobiegnę maraton na jesień, ale już mogę zdradzić, że na pewno wystartuję w kliku biegach ulicznych. Pierwszy w kolejności będzie XXII Bieg Konstytucji 3 Maja w Warszawie. Chciałabym jeszcze w pierwszej części sezonu wystartować w jakimś półmaratonie i kilku biegach za granicą. Latem chcę już spokojnie szykować się do jesiennej części starów, aby tam poprawić kolejne rekordy życiowe.
POCZĄTKI
„Przygodę z bieganiem rozpoczęłam w szkole podstawowej, kiedy to pierwszy raz wystartowałam w zawodach „ bieg dookoła szkoły”. Wygrałam te zawody i wtedy nauczycielka w-fu zaproponowała mi, żebym zaczęła trenować w klubie sportowym „Kolos” w Vinnicy. Miałam wtedy 10lat.” – wspomina Olga.
Pierwszy poważny sukces w biegu ulicznym odniosła w 2006 roku, wygrała wtedy Mistrzostwa Ukrainy na 20km. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że na poważnie będzie uczestniczyć w takich biegach, bo do tej pory ciągle myślała o startach na bieżni.
"Mam kilkanaście medali z Mistrzostw Ukrainy! Zmieniłam zdanie wtedy, gdy na jesieni 2006 roku pierwszy raz przyjechałam do Polski na komercyjne zawody (był to bieg na około 6km). Zaczęłam od tego czasu częściej przyjeżdżać na biegi do Polski i tak to latem 2007 roku poznałam mojego męża Pawła. Spotkaliśmy się podczas zawodów na 15km w Jaworznie i to była miłość od pierwszego wejrzenia”.

Paweł po niedługim czasie zaraził Olgę bieganiem maratonów i właśnie na tym dystansie odnosi ona teraz swoje najważniejsze sukcesy. W 2009 roku w debiucie pobiegła 2:35,25 w Maratonie Wiedeńskim, był to 3 wynik wśród kobiet w Polsce! W 2010 roku poprawiła swój wynik o ponad dwie minuty i z czasem 2:33:05 zajęłaby 1 miejsce w tym rankingu, gdyby wówczas miała polskie obywatelstwo. Jesienią Olga zajęła 2 miejsce w Maratonie Warszawskim z bardzo dobrym wynikiem 2:33,47. Rok 2012 zaczął się od rekordów życiowych: poprawiła swój wynik w Półmaratonie ( 1:12.47), a także wynik w maratonie 2:31.33!
„Markę Asics tak naprawdę poznałam dzięki mojemu mężowi, który zaraził mnie pasją do butów GEL-TARTHER. Właśnie w nich pobiegłam swój pierwszy maraton i przyniosły mi szczęście! Od tego czasu w każdym biegu i na każdym mocnym treningu biegam w właśnie w tych butach. Na co dzień wybieram model GEL-CUMULUS."
Rekordy życiowe Olgi Kalendarovej - Ochal:
10km 32.44
Półmaraton 1:12.47 /15. Półmaraton Memorial Ramón Ruiz Andújar, - 29 stycznia 2012/
Maraton 2:31.33 /Maraton w Wiedniu - 15 kwietnia 2012/

